Mówi się, że każdy ma swoją historię. Jednak, kiedy wydarza się Przebudzenie lub to, co nazywamy Oświeceniem, wszystkie opowieści przestają mieć znaczenie.

Przypuszczam, iż historie budujemy po to, aby upewnić się co do własnego istnienia… Byłam tam, robiłam to, działo się tak i tak… Ale , kiedy już wiesz kim jesteś naprawdę, kiedy pojmujesz siebie jako wieczność, kiedy pozwalasz, aby życie przejawiało się jako ty sam – opowieści są zbędne.

Więc też, nie będę tym nikogo zanudzać :) Ani czas, ani historie nie świadczą o tym, kim jesteśmy. Zawsze wydarzają się w tle naszej boskości i stanowią po prostu dobrą zabawę.