Przyznajmy — nie robimy tego zbyt często.
Nawet jeśli mówimy o wolności, świadomości, miłości, wyborze…
Gdzieś głęboko nosimy przekonanie, że nie do końca mamy prawo naprawdę pójść za tym, co czujemy.
Bo trzeba najpierw zasłużyć. I spełnić oczekiwania.
Nie wolno zawieść innych.
Zawsze trzeba wybierać to, co bezpieczne, znane, akceptowane i logiczne.
A głos serca jest prosty.
Głos twojego serca chce miłości. I każdego jej przejawu.
I najczęściej jest tak, że to nie świat odbiera ci do tego prawo.
Robisz to sam.
Za każdym razem, gdy mówisz sobie:
„nie mogę”,
„nie wypada”,
„to za dużo”,
„to nierealne”,
„inni będą mieli problem”,
„moje szczęście może poczekać”.
Ale ono nie chce już czekać.
Masz prawo słuchać swojego serca.
Nie czasami.
Nie wtedy, gdy wszyscy się zgodzą.
Nie wtedy, gdy będzie idealny moment.
Zawsze.
To prawo jest w tobie od początku.
Nie zostało ci dane przez świat, więc świat nie może ci go odebrać.
Masz prawo słuchać własnego serca.
Masz prawo żyć blisko siebie.
W Prawdzie.
W miłości, radości i spokoju.










