Ciągle walczymy o życie. Na różne sposoby i różnymi metodami. Ta walka toczy się na poziomie- indywidualnym, osobistym, grupowym, i ogólnoludzkim.
Walczy się o życie jeszcze nienarodzonych, nowonarodzonych, narodzonych i staronarodzonych. Walka z aborcją, szczepionki i nadmiernie stosowane środki czystości, służba zdrowia i kolejne szczepionki ( tym razem dla seniorów). Jedne kobiety ( zwykle dość młode ) walczą o możliwość aborcji, inne kobiety ( zwykle nieco już mniej lub bardzo mniej młode) walczą o niepozbawianie życia jeszcze nienarodzonego. Niektóre armie walczą o życie swoich obywateli, zabijając obcych obywateli na drugim końcu świata. Jeszcze inni walczą z odbieraniem życia zwierzętom albo nawet roślinom.

W niektórych krajach żeby chronić życie zabija się tych, którzy życie komuś już odebrali.
Ostatnio dość modne są dyskusje od którego momentu to, co żyje…żyje, a do którego momentu to, co żyje jeszcze nie żyje. Czy dziecko jest już życiem np. od poczęcia, od 3 miesiąca, od 6 miesiąca, czy może od zaczerpnięcia pierwszego oddechu.
I ludzie z ideą życia na sztandarach okładają się po gębach, niwelują się psychicznie, odsądzają od czci i wiary, czasem nawet niszcząc życia jedni drugich…..

Chronić życie ! Chronić życie…!!

I tak to się kręci. Od lat…od wieków…od tysiącleci…

Niewielu jest w stanie wejść w zagadnienie głębiej, na tyle głęboko, żeby zdać sobie sprawę z tego, że tłuczemy w kółko te same nie mające sensu schematy i programy.
Zadajmy sobie pytanie : czy możemy pozbawić kogoś lub siebie życia ?
Czy Życie można pozbawić… życia ?
W związku z tym nasuwają się kolejne pytania :
– kim jesteśmy ?
– za kogo się uważamy ?
I tu dochodzimy do sedna…
Wniosek właściwie narzuca się sam.
Uważamy, że jesteśmy przede wszystkim CIAŁEM.
To o ciało przede wszystkim dbamy przez zdecydowanie zdecydowaną większość tego, co nazywamy naszym życiem.
A więc ubieramy ciało, karmimy ciało, dbamy, aby ciału było ciepło i miało dach nad głową…
Dbamy o jego kondycję i urodę, wylewając siódme poty w siłowniach, wydając majątek na poprawianie jego wyglądu ( dobrze, jeśli tylko makijażem i innymi farbami; gorzej, jeśli operacjami plastycznymi i różnymi botoksami). Ciało musi mieć wszystko i wyglądać odpowiednio, bo przecież MY TO CIAŁO !
Ten, wg. mnie fałszywy z gruntu, pogląd, który utożsamia nas z ciałem, prowadzi do czynienie z niego bożka i jego chorego kultu.
A małemu, egotycznemu umysłowi w to graj… Przecież na tym opiera się teraz w zdecydowanej mierze, stworzony przez tenże umysł System.
Jeśli zaś utożsamiamy się z ciałem, mamy przechlapane !
I wtedy wszystko nam zagraża. Całą uwagę musimy poświęcać przede wszystkim na ochronę ciała, któremu grozi przecież tyle niebezpieczeństw. Bo ciało jest przecież takie kruche i słabe ( to zresztą kolejna bajka, wciśnięta nam przez System , ale o tym innym razem ).
Jednak, gdy gnani tęsknotą bądź bólem, zaczynamy w końcu pracować nad sobą, zgłębiać własne Wnętrze, zaczynamy, czasem wolniej, czasem szybciej, odkrywać, że jednak chyba nie jesteśmy ciałem. Odkrywamy, że ciało, to jeden z naszych aspektów i to wcale nie najważniejszy.
Odkrywamy, że nasze ciało to tylko bio-robot, pojazd ( niewątpliwie super inteligentny ), ale jednak bio-skafander, który został obdarzony przez nas… życiem.
Hmmm…Właściwie, to my obdarzamy ten skafander SAMI SOBĄ .
Bo to my, jako Świadomość, Światło, Miłość, jesteśmy Życiem…
A Życie nie ma ani początku…ani końca…
Życie jest wieczne…
Nie ma nic, prócz Życia…
Życia nie można zniszczyć, odebrać, ograniczyć, pozbawić…
Życie może natomiast ” wycofać się” z konkretnej formy, by… przenieść się do następnej…i następnej…i następnej…Nie tylko tu na Ziemi, nie tylko w tym kosmosie, nie tylko w tym wymiarze, w tej rzeczywistości…
Życia wycofuje się z formy, którą zresztą samo stworzyło według własnego Planu Doświadczeń ani ułamek sekundy wcześniej, ani później w czasie…który jest przecież iluzją, podobnie jak nasze sny, ot, choćby o byciu ciałem, które w większości nieświadomie śnimy, śniąc walki w obronie Życia, któremu nigdy nic nie może zagrozić.
Kochani, już czas zacząć się budzić !
Jesteśmy wieczną, Nieskończoną Wstęgą, Rzeką Życia, mogącą określić samą siebie jako JAM JEST… <3 <3 <3 :-)