Energia seksualna…

W naszej, szczególnie polskiej kulturze, nasiąkniętej katolicką tendencją do całkowitego dominowania i kontrolowania ludzi, to energia rozpusty i zła, dopuszczalna tylko w jednym „bezgrzesznym” przypadku, czyli jako zło konieczne, potrzebne do płodzenia potomstwa. Płodzenia najlepiej w całkowitej ciemności, żeby „broń boże” nic nie było widać i żeby nie było z tego żadnej przyjemności, oprócz męskiego, ohydnego i jak najkrótszego … fuj…wytrysku.

Tak było wdrukowywane nam przez wieki. W domach nie mówiło się o takich świństwach. W szkołach tym bardziej, a w kościołach tylko „ogródkami”, jako ostrzeżenie przed jej diabelską siłą, która zwodzi maluczkich na manowce, a w rezultacie o otchłanie piekieł.
Praktycznie energia seksualna była tematem tabu.
Od jakiegoś jednak czasu świat przyspieszył i od epoki hippisów i…komunizmu, energia ta została wywleczona na światło dzienne.
Została ubrana w jaskrawe szaty, wymalowana i ozdobiona, w zależności od ideologii, która ją wzięła „na sztandary”, aby stać się zaprzeczeniem tabu; z jednej strony jako wyraz buntu i formy manifestowania ideologii ( hippisi), z drugiej sprowadzona często do li tylko biologicznego aktu, jakim jest kopulacja, czysto „robociarskie spuszczanie z krzyża” po pracy i dobrej popijawie.
I „ewoluowała” coraz niżej…niżej poprzez pornografię, do epatowania różnego rodzaju „preferencjami” i używania jej, jako broni polityczno-społecznej przez różnego autoramentu dbających ogólnie o dobro całych społeczeństw, jak i nas maluczkich w szczególności.
Czyli pomijając Daleki Wschód, Indie i…tzw. społeczności pierwotne lub prymitywne, zaczęliśmy mieć o tym, czym energia seksualna jest, pojęcie, delikatnie pisząc, bardzo blade, by nie rzec, że wręcz żadne.
A energia seksualna jest po prostu ENERGIĄ.
No dobrze, jesteśmy wszak ludźmi, żyjemy w dualizmie i naszą ulubioną, w gruncie rzeczy samooszukującą rozrywką, jest rozczłonkowywanie, analiza i dzielenie na kawałki.
Wydzielmy więc energię seksualną z… Energii.
I co nam z tego wyjdzie… ? Jak ją nazwać…? Do czego nam służy…? Czym tak naprawdę jest…?
Nie da się zaprzeczyć, że w wyniku jej działania powstają…dzieci, a szerzej – potomstwo.
I czy jej rola na tym się kończy ?
Co jest preludium do wzbudzenia tej energii, jeśli chodzi o doprowadzenie do aktu płciowego ?
Tym preludium jest POŻĄDANIE !
A gdybyśmy przyjrzeli się temu nieco głębiej i wychodząc poza znane nam schematy…?
Gdybyśmy chcieli energii seksualnej odjąć rogi i diabelskie przymioty, a nawet zobaczyli w niej coś więcej niż fizjologię ? Gdybyśmy zechcieli ją poczuć pełniej ?
Spróbujmy zatem…
Najpierw uogólnijmy i pogłębmy sam motor wyzwalający energię seksualną, czyli POŻĄDANIE. Czym mogłoby się stać, gdyby je „usubtelnić” ?
W takim przypadku nie „mogłoby” a staje się PRAGNIENIEM.
Pożądanie jest narzędziem lędźwi…
Pragnienie jest narzędziem Serca…
Serce jest narzędziem Ducha…
Możemy przyjąć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że pragnienie pochodzi z tęsknoty, tęsknota pochodzi z Serca, które przekazuje wibracje ( czyli energie ) Ducha.
Czyli Pragnienie pochodzi z Ducha.
Czy Duch może pragnąć ?
Oczywiście, że tak !
Na Pragnieniu Ducha opiera się Wszystko.
Bóg (Duch, Źródło, To, Świadomość itd. itp.) zapragnął się wyrazić, przejawić.
I z tego Pragnie powstało Wszystko Co Jest.
Wszystko Co Jest…!
I mimo, że Jest, pragnie się wciąż Poszerzać…
I poszerza się i Będzie Się Poszerzać w Wieczności.
Świadomość będzie się Poszerzać korzystając z Energii.
Jakiej energii ?
Energii, która wypływa z Pragnienia, żeby powstawało Nowe…
Nowe Życie, nowy obraz, rzeźba, planeta, kosmos, wiersz, muzyka, inny wymiar……….
Ta energia, to ENERGIA KREACJI ! <3
Energia seksualna wyrwana przez nas na siłę z kontekstu, z całości Energii, jest ENERGIĄ KREACJI.
Energia seksualna, to energia dążąca to tworzenia, to Energia Twórcza i Stwórcza.
A to, co tęskni za Nowym, za Kreowaniem, to poddaje się energii Miłości.
Bo to Miłość kreuje, Miłość wciąż dąży do poszerzania samej siebie.
A więc Energia Miłości, Energia Kreacji i Energia Seksualna, to …i to samo. ;-) :-) <3
Pozwólmy Jej płynąć, przejawiać się przez nas. Nie ograniczajmy sobie możliwości kreowania dzięki Niej.
Energia seksualna to przecież energia Boga, poprzez którą wyraża swą Boską Miłość. A my jesteśmy Jego Dziećmi z Jego Mocami i Pragnieniem Szerzenia Się. :-)
Dajmy jej poczesne miejsce przy „naszym stole”.
Wielu jeszcze ludzi musi przejść przemianę jej pojmowania z seksu poprzez Erotykę, następnie
Tantrę ku jej prawdziwej istocie – Kreacji. :-)
Pragnienie – Energia Seksualna – Ekstaza Kreacji… Oto nasze Dziedzictwo. Oto nasze ” na obraz i podobieństwo Boskości”. <3
Kochajmy i Kreujmy.
Chwała nam przejawiającym świadomą Energię Seksualną, Świadomą Kreację ! :-) <3